Zaczęło padać 11.06 i tak już zostało. Przez ponad 40 dni codziennie padał deszcz. Co w takie lato można robić z gośćmi z Polski? Ponieważ Waterford ma ofertę także na dni z pogodą irlandzką, ruszyliśmy na południe. Pogoda była w kratkę, raz padało, raz lało... 

W Tramore kratka obejmowała też słoneczko z wiatrem urywającym głowę... 

Dlatego uruchomiliśmy wariant B - przejażdżkę wąskotorówką.

Kasa też była w wagonie... 

Restauracyjnym... 

Skoro pada od miesiąca, to nie dziwota, że wszędzie jest zielono. 

Ruiny zamku znane z tego, że są przystankiem dla kormoranów.

Pożegnanie z pociągiem...

Śniadanie w jadalni na werandzie - nawet Maciek nie marudzi. 

Na drugi dzień zwiedzaliśmy fabrykę kryształów w Waterfordzie. 

Milenijna kula - kopia tej wykonanej dla Nowego Jorku (w różnym oświetleniu).

Motyw irlandzki - J.Joyce

Powóz kopciuszka? Kolejny powóz za ponad 10 000 euro!

Bąble powietrza w bryle kryształu wykorzystane jako balony

Zaryzykowaliśmy zmianę plaży - w Wexfordzie przez pół dnia nie padało! 

W Curracloe oczywiście tradycyjnie trzeba się bawić w syrenkę

A kto ja jestem? 

powrót