Wreszcie nadszedł długo oczekiwany dzień Halloween. 

[M. Lindfeldt]

Z dostępnych strojów Maciek wybrał ten. Niestety przymierzanie odbyło się rano...

Nie udało się Maćkowi wytłumaczyć, że ma poczekać do wieczora... 

Dlatego strój był w użytku też w ciągu dnia

[M. Lindfeldt]

Jak widać matki oglądały w ZOO zwierzęta, a dzieci miały ciekawsze zajęcia

Wieczór - ekipa gotowa do akcji...

Sara też...

Trick or treat!!!!

Nie tylko dzieci były przebrane. Niektórzy dorośli nieźle się bawili w oczekiwaniu na zbieraczy słodyczy

Trudno w pełni oddać atmosferę panującą wtedy w centrum Nazareth (lampa błyskowa niszczy tajemniczy nastrój) 

Część Maćkowego łupu

Tak, to nie złudzenie! Byliśmy w fabryce kredek! A dokładniej na ekspozycji przy fabryce Crayoli w Easton.

Wszystko było kolorowe

Maciek zdobi węża roztopionym kolorowym woskiem!

Wszyscy bawią się Silli Putty, czyli masą silikonową 

Przy okazji zobaczyliśmy Canal Museum. Maciek pokonuje swoją barką kolejną przeszkodę, model kanału ma 60 stóp długości, ile to metrów???

Jak podnieść ładunek i jak najmniej się zmęczyć?

[M. Lindfeldt]

[M. Lindfeldt]

Jak żyli dawniej ludzie związani z kanałem?

Lokalna kolej jakoś musiała być związana z kanałem, bo też jest w muzeum

Wycieczka zakończona w lodziarni The Purple Cow (48 smaków do wyboru)

A wieczorem ciąg dalszy zabawy łupami z Crayoli, np. tajemniczą lekką glinką 

Część pierwsza...

Część trzecia...

Po prostu jesień...

powrót