Mieszkamy w centrum Naas, sennego miasteczka na obrzeżach Dublina, tzn. pociągiem do centrum jedzie się pół godziny. Nasze mieszkanie ma ok 60 m, teoretycznie było w pełni umeblowane, ale musieliśmy trochę uzupełnić wyposażenie. Przebieg i efekty widać poniżej.

Wstawać, do roboty - urządzać, czyli rozpakowywać, kupować, wiercić, skręcać, wieszać, sprzątać, a przede wszystkim myśleć!

Parter to nasze okna

Co się Wam śniło na nowym miejscu?

Tak było na początku:

Salon - część jadalna

Salon - widok na resztę mieszkania Salon - część wypoczynkowa, z widokiem na kuchnię

Druga część kuchni

Pokój Maćka Pokój Maćka

Pokój nasz

Pokój nasz Połowa łazienki

W wirze urządzania:

Kupiliśmy "kilka" rzeczy

Tato, wyglądasz, jakbyś nie wiedział, co z tym dalej! Nie martw się, ja wiem, gdzie to trzeba przykręcić!

Trochę się pozmieniało:

Pokój Maćka - różne systemy przechowywania zabawek

Pokój Maćka - książek ciągle przybywa, więc i półka musiała się pojawić Pokój nasz - przywieźliśmy kilka ważnych książek

Nowość: salon - część komputerowa

Salon - część komputerowa, już z właściwą  lampką. Salon - część wypoczynkowa

Zdjęcie pozowane - w tym świetle nie da się czytać

Kuchnia trochę już oswojona, przybywa powoli przypraw, herbat, naczyń...

Niektórzy lubią bardzo ten wynalazek, inni uważają go za zupełnie niepraktyczny.

Łazienka - najdłużej poszukiwany a potem kupowany mebel

powrót