Na Wielkanoc przyjechali Aneta i Jens. Wyruszyliśmy znowu na zachód, szlakiem amerykańskich wycieczek: Galway, Burren, Bunratty, destylarnia Old Jameson w Dublinie.  

Bardzo kolorowe, bardzo turystyczne, bardzo wakacyjne Galway.

Widok na Burren

Brama do Burren? Budynek poklasztorny w Kilmacduagh.

Wiejskie irlandzkie klimaty

W dole Doolin, po drodze jakaś tajemnicza wieża, tajemnica na razie niewyjaśniona...

Ależ niespodzianka! Budowa przy klifach została zakończona i można korzystać z centrum dla odwiedzających, "schowanego" w stoku.

A tu kolejna niespodzianka! Wystrój toalet...

Co tu dużo pisać, po prostu moherowe klify z różnych stron.

Nie wolno wychodzić za ogrodzenie!!!

Ale skoro Aneta chce zdjęcie, to jej zrobię! 

Tylko w jakimś bezpieczniejszym miejscu, np. w Lahinch.

Czy to model klifu na wystawie?

Nie, to taka śmieszna skała w Lahinch.

I niewielka kaskada tuż obok. 

Oto Irlandia właśnie - surferzy w kwietniu na Atlantyku!

Część 2

powrót