"Mamo? Ile ja mam lat?" "4" "O nie! Jeszcze nie miałem przyjęcia!" - dialog z sobotniego poranka. I w tę sobotę, 20.01., odbyło się pierwsze Maćka przyjęcie urodzinowe, w bawiarni, zakończone kameralnym spotkaniem w domu. 

Gdzie są dzieci? Gdzieś biegają, chyba są tam, nad nami...

Chwila odpoczynku i upewnienia się, czyje to jest przyjęcie. 

Zbieramy małych gości - czas na poczęstunek. 

Do rytuału urodzinowego należy obdzielanie chętnych keczupem ; ) 

Menu nie jest wyrafinowane, ale innego w bawiarni nie ma 

Ale nikt nie jest zaskoczony,  wszyscy wcinają frytki 

Gość specjalny - na każdą wzmiankę o przyjęciu Maciek reagował pytaniem, czy Scoobydoo na pewno będzie.

Dzięki temu dodatkową atrakcją było wybieranie, jaką część głowy kto chce dostać do zjedzenia. 

To teraz już na pewno mam 4 lata... 

Reszta dnia upłynęła na otwieraniu prezentów. Niektóre były bardzo zaskakujące. Ale większość wzbudziła wiele radości. 

powrót